wtorek, 21 lutego 2012

Ciągła nienawiść

XII
 
 

-Natalia to ty?- krzyknął Liam.
-Tak to ja?- odpowiedziałam wchodząc do kuchni-Co pichcisz?- zapytałam czując niesamowicie apetyczny zapach.
-Hamburgera, ale niestety dla ciebie nie starczy.
-Pff… Skandal-stwierdziłam- A tak naprawdę to głodna nie jestem , więc jakoś przeżyję. Zaraz do ciebie przyjdę tylko się wykąpię i  spakuję na jutro do szkoły.- powiedziałam ze smutną miną i wyszłam z kuchni. Ze wszystkim zeszło ok. pół godziny. Gdy wróciłam do Liama zauważyłam, że już skończył jeść i zmywa naczynia, więc przyłączyłam się do niego.
- Co tam słychać- spytał Liam.
-Nic fajnego, jutro szkoła w ogóle nie mam już siły.
- Chodzi o Harrego, prawda?
-Nom. Czyżby wszyscy to zauważyli?
-Tak jakby?- puścił mi oczko.
-A tak w ogóle to gdzie oni są?
-Na imprezie, a ja nie poszedłem, bo nie jestem w nastroju na imprezowanie. Wracając do Harrego, to o co poszło.- w tym momencie skończyliśmy z naczyniami i poszliśmy usiąść na sofę do salonu.
-Nie wiem, czy powinnam…
-Nikt się nie dowie o tej rozmowie, obiecuję- spojrzał mi prosto w oczy i delikatnie się uśmiechnął.
-A więc można powiedzieć, że zraniłam uczucia Harrego.
-Zraniłaś je jako przyjaciółka, czy ktoś inny ?
-Jako ktoś inny. On myślał, że ja coś do niego czuję, źle odebrał znaki- powiedziałam cicho- potem padło parę nieprzyjemnych słów i tak o to mamy koniec przyjaźni.
-On nie jest zły na ciebie jest mu głupio i dlatego tak się zachowuje przejdzie mu zobaczysz.
-Wątpię.
-Znam go lepiej uwierz mi, wiem co mówię- powiedział, przysuwając się do mnie.
- Liam, co łączyło Harrego z Caroline Flack?- zobaczyłam zdziwienie na jego twarzy.
-Przelotny romans, czy to się znowu dzieję?
- Nie , nie wiem-skłamałam-  wiem tylko, że coś ich kiedyś łączyło i pomyślałam, że może teraz on po prostu chciał na mnie odreagować, ale mu nie wyszło i dla tego jest taki zły.
-Harry taki nie jest. On się nie bawi dziewczynami.
-Mam nadzieję, że mi wybaczy i wszystko będzie jak dawniej.
- Na pewno wszystko będzie dobrze- powiedział po czym przytulił mnie mocno. Trwało to dłuższą chwilę, gdy oderwaliśmy się od siebie spojrzeliśmy sobie prosto w oczy i zaczęliśmy się całować. Następnie Liam zerwał ze mnie t-shirt, a ja mu nie pozostałam dłużna. Jednocześnie ciągle się całowaliśmy. Liam położyła się na mnie i zaczął całować mnie po szyi. Naglę usłyszeliśmy, że drzwi do domu się otwierają. Natychmiast się od siebie oderwaliśmy i zaczęliśmy się ubierać. Na szczęście poszło nam to sprawnie. Gdy chłopaki weszli do salonu siedzieliśmy jak by nigdy nic i oglądaliśmy jak się później okazało mango.
-Nudzi wam się, że to oglądacie?- zapytał Niall   
-Każdy ogląda to co lubi- stwierdziłam z powagą. Niall z Zaynem usiedli koło mnie, a Harry udał się do swojego pokoju. Posłałam Liamowi spojrzenie pod tytułem „mieliśmy farta”. Po czym udałam się na górę. Miałam zamiar iść do siebie, ale w ostatniej chwili wybrałam pokój Harrego. Zapukałam, żeby nie było.
-Proszę- usłyszałam, więc weszłam.- Jednak cofam zaproszenie- powiedział Harry, gdy mnie zobaczył.
-Za późno- posłałam mu oczko, weszłam do środka i zamknęłam za sobą drzwi.
-Czego chcesz?- zapytał z pogardą w głosie.
-Wiesz pożyczyć cukier-odpowiedziałam z sarkazmem- powinniśmy pogadać nie sądzisz?
-Nie, nie sądzę- mówiąc to usiadł na łóżku przeglądając jakąś gazetę.
-Harry proszę przestań być taki wredny.
-Ja jestem wredny, oczywiście teraz to wszystko moja wina, zwal to na mnie!!!- wykrzyczał
-Po pierwsze zmniejsz ton, bo wszyscy usłyszą, po drugie tak ty jesteś wredny. Nie możesz znieść, że jakaś dziewczyna oparła się urokowi Harrego Stylesa. Najlepsze jest to ,że tą dziewczyną Jest Caroline , ja jestem osobą na, której próbujesz odreagować.
- Naprawdę uważasz, że tu chodzi o Caroline?
-Ja nie tylko tak uważam ja jestem tego pewna.- powiedziałam siadając na łóżko obok Harrego.
-Jeśli już tak bardzo musisz wiedzieć to podobałaś mi się…- nie dokończył, bo mu przerwałam.
-Podobałam ci się już od pierwszego wejrzenia, tak? Przestań mi wciskać ten kit. Jeżeli ci się tak podobałam to dlaczego spotykałeś się z Caroline, hmm…? Może, żeby odreagować mnie.-powiedziałam drwiącym głosem.
-Ja nie spotykam się z dziewczynami po to , żeby odreagować, jasne? Fakt nie podobałaś mi się od pierwszego wejrzenia, bo jesteś przerażająco chuda… tak na marginesie, ale zwróciłem na ciebie większą uwagę pod czas naszej pierwszej rozmowy sam na sam. Myślałem, że jest wyjątkowa, naprawdę. I jesteś ale w negatywnym znaczeniu tego słowa . Nie nawidzę cię wiesz? - to co powiedział zabolało tak bardzo, że nie mogłam nic powiedzieć. Kiedy Harry zobaczył jak bardzo mnie zranił jego kąciki ust wysunęły się do góry. Widziałam na jego twarzy szczęście. Mój ból sprawił mu radość i to było najgorsze. Wyszłam  z tego pokoju, nic nie mówiąc. Poszłam do siebie. Byłam pewna, że gdy wejdę do pokoju wpadnę w rozpacz, ale tak nie było. Spakowałam się do szkoły, wzięłam prysznic, umyłam zęby, sprawdziłam twiterra, FB, i inne tego typu strony. Gdy skończyłam położyłam się spać. Usnęłam jak dziecko jak, by nigdy nic.
_____________________________________________________
 postaram się dziś coś jeszcze dodać. ;***

Gratulację wygranej !! :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz