XII
-Natalia to ty?-
krzyknął Liam.
-Tak to ja?-
odpowiedziałam wchodząc do kuchni-Co pichcisz?- zapytałam czując niesamowicie
apetyczny zapach.
-Hamburgera, ale
niestety dla ciebie nie starczy.
-Pff…
Skandal-stwierdziłam- A tak naprawdę to głodna nie jestem , więc jakoś
przeżyję. Zaraz do ciebie przyjdę tylko się wykąpię i spakuję na jutro do szkoły.- powiedziałam ze
smutną miną i wyszłam z kuchni. Ze wszystkim zeszło ok. pół godziny. Gdy
wróciłam do Liama zauważyłam, że już skończył jeść i zmywa naczynia, więc
przyłączyłam się do niego.
- Co tam słychać-
spytał Liam.
-Nic fajnego, jutro
szkoła w ogóle nie mam już siły.
- Chodzi o Harrego,
prawda?
-Nom. Czyżby wszyscy
to zauważyli?
-Tak jakby?- puścił
mi oczko.
-A tak w ogóle to
gdzie oni są?
-Na imprezie, a ja
nie poszedłem, bo nie jestem w nastroju na imprezowanie. Wracając do Harrego,
to o co poszło.- w tym momencie skończyliśmy z naczyniami i poszliśmy usiąść na
sofę do salonu.
-Nie wiem, czy
powinnam…
-Nikt się nie dowie
o tej rozmowie, obiecuję- spojrzał mi prosto w oczy i delikatnie się
uśmiechnął.
-A więc można
powiedzieć, że zraniłam uczucia Harrego.
-Zraniłaś je jako
przyjaciółka, czy ktoś inny ?
-Jako ktoś inny. On
myślał, że ja coś do niego czuję, źle odebrał znaki- powiedziałam cicho- potem
padło parę nieprzyjemnych słów i tak o to mamy koniec przyjaźni.
-On nie jest zły na
ciebie jest mu głupio i dlatego tak się zachowuje przejdzie mu zobaczysz.
-Wątpię.
-Znam go lepiej
uwierz mi, wiem co mówię- powiedział, przysuwając się do mnie.
- Liam, co łączyło
Harrego z Caroline Flack?- zobaczyłam zdziwienie na jego twarzy.
-Przelotny romans,
czy to się znowu dzieję?
- Nie , nie
wiem-skłamałam- wiem tylko, że coś ich
kiedyś łączyło i pomyślałam, że może teraz on po prostu chciał na mnie
odreagować, ale mu nie wyszło i dla tego jest taki zły.
-Harry taki nie
jest. On się nie bawi dziewczynami.
-Mam nadzieję, że mi
wybaczy i wszystko będzie jak dawniej.
- Na pewno wszystko
będzie dobrze- powiedział po czym przytulił mnie mocno. Trwało to dłuższą
chwilę, gdy oderwaliśmy się od siebie spojrzeliśmy sobie prosto w oczy i
zaczęliśmy się całować. Następnie Liam zerwał ze mnie t-shirt, a ja mu nie
pozostałam dłużna. Jednocześnie ciągle się całowaliśmy. Liam położyła się na
mnie i zaczął całować mnie po szyi. Naglę usłyszeliśmy, że drzwi do domu się
otwierają. Natychmiast się od siebie oderwaliśmy i zaczęliśmy się ubierać. Na
szczęście poszło nam to sprawnie. Gdy chłopaki weszli do salonu siedzieliśmy
jak by nigdy nic i oglądaliśmy jak się później okazało mango.
-Nudzi wam się, że
to oglądacie?- zapytał Niall
-Każdy ogląda to co
lubi- stwierdziłam z powagą. Niall z Zaynem usiedli koło mnie, a Harry udał się
do swojego pokoju. Posłałam Liamowi spojrzenie pod tytułem „mieliśmy farta”. Po
czym udałam się na górę. Miałam zamiar iść do siebie, ale w ostatniej chwili
wybrałam pokój Harrego. Zapukałam, żeby nie było.
-Proszę- usłyszałam,
więc weszłam.- Jednak cofam zaproszenie- powiedział Harry, gdy mnie zobaczył.
-Za późno- posłałam
mu oczko, weszłam do środka i zamknęłam za sobą drzwi.
-Czego chcesz?- zapytał
z pogardą w głosie.
-Wiesz pożyczyć cukier-odpowiedziałam
z sarkazmem- powinniśmy pogadać nie sądzisz?
-Nie, nie sądzę-
mówiąc to usiadł na łóżku przeglądając jakąś gazetę.
-Harry proszę
przestań być taki wredny.
-Ja jestem wredny,
oczywiście teraz to wszystko moja wina, zwal to na mnie!!!- wykrzyczał
-Po pierwsze
zmniejsz ton, bo wszyscy usłyszą, po drugie tak ty jesteś wredny. Nie możesz znieść,
że jakaś dziewczyna oparła się urokowi Harrego Stylesa. Najlepsze jest to ,że
tą dziewczyną Jest Caroline , ja jestem osobą na, której próbujesz odreagować.
- Naprawdę uważasz,
że tu chodzi o Caroline?
-Ja nie tylko tak
uważam ja jestem tego pewna.- powiedziałam siadając na łóżko obok Harrego.
-Jeśli już tak
bardzo musisz wiedzieć to podobałaś mi się…- nie dokończył, bo mu przerwałam.
-Podobałam ci się
już od pierwszego wejrzenia, tak? Przestań mi wciskać ten kit. Jeżeli ci się
tak podobałam to dlaczego spotykałeś się z Caroline, hmm…? Może, żeby
odreagować mnie.-powiedziałam drwiącym głosem.
-Ja nie spotykam się
z dziewczynami po to , żeby odreagować, jasne? Fakt nie podobałaś mi się od
pierwszego wejrzenia, bo jesteś przerażająco chuda… tak na marginesie, ale
zwróciłem na ciebie większą uwagę pod czas naszej pierwszej rozmowy sam na sam.
Myślałem, że jest wyjątkowa, naprawdę. I jesteś ale w negatywnym znaczeniu tego
słowa . Nie nawidzę cię wiesz? - to co powiedział zabolało tak bardzo, że nie
mogłam nic powiedzieć. Kiedy Harry zobaczył jak bardzo mnie zranił jego kąciki
ust wysunęły się do góry. Widziałam na jego twarzy szczęście. Mój ból sprawił
mu radość i to było najgorsze. Wyszłam z
tego pokoju, nic nie mówiąc. Poszłam do siebie. Byłam pewna, że gdy wejdę do
pokoju wpadnę w rozpacz, ale tak nie było. Spakowałam się do szkoły, wzięłam prysznic,
umyłam zęby, sprawdziłam twiterra, FB, i inne tego typu strony. Gdy skończyłam
położyłam się spać. Usnęłam jak dziecko jak, by nigdy nic.
_____________________________________________________
postaram się dziś coś jeszcze dodać. ;***
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz